ďťż
 
Zobacz temat
 
Cytat
Debiutuje się do samej śmierci, a i śmierć jest też debiutem. Aleksander Kumor
Home Ankieta mój miś Brak pupy.
 
  Witamy

Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce




Sweet_nuka - 2007-12-14 18:44
Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Hmm.. nie wiem czy napsize to zrozumiale ( i tak czuje sie troche jak zdrajca) ale dzieki tym ktorzy przez ten watek przebrna.

Otoz moj chlopak ma siostre. U niego kazdy w domu jest normalny (chlopak ma nawet stypendium) poza wlasnie ta siostra. Ona jest ze tak powiem lekko ograniczona. W przedszkolu nawet panie chcialy ja jeden rok wiecej zostawic w zerowce, ale mama sie wkurzyla i nie pozowlia, co sie odbilo na tym ze w 1 klasie i tak zostala rok dluzej.
Nie radzi sobie z niczym, z liczeniem, z ortografia...
Pracowalysmy razem kilkanascie dni (taka chlupnicza troche robota) i zamiast 74 doniczek naliczyla 53.. a to juz duza roznica. Jak jestesmy same w pokoju, to mowie do niej i mowie.... potem zapada cisza a ona sie za chwile pyta: do mnie mowilas? Albo jak cos sie jej zapytam, na co nie ma ochoty odpowiedziec, albo wie ze odpowiedz jest niemiła, to siedzi cicho i sie patrzy.
Ma wade wymowy, czasem naprawde po 5-8 razy prosze ja zeby powtorzyla, albo daje juz spokoj i przytakuje ,zeby jej nie meczyc, zeby nie bylo jej wstyd.
Zalapuje sie czasem do jakiejs pracy, ale momentalnie za tydzien ja wyrzucaja. Z mycia okien, z zamiatania podworka, z pomocy kucharza - wylatywala po paru dniach. Teraz w Tesco pracuje i tez sobie nei radzi z kasa i waga.
Jej mama to olewa, mowi ze ona taka juz jest i obraza sie na kazdego kto powie, ze z Lucyna cos nie tak, a mowia, jej to coraz czesciej, coraz to nowe osoby.
No i to jest probelm...ale jest on jeszcze troche wiekszy. Ona nie ma kolezanek, nigdy nie miala, a o chlopaku to moze naprawde tylko pomarzyc, bo do tego jest mało atrakcyjna (ale nie mowie ze brzydka, ma np piekne wlosy i cere!) no i jedyna osoba jaka spoza rodziny sie nia zainteresowala jestem ja. I tu sie troche dziwnie robi, bo od razu ochrzicla mnie przyjaciolka na smierc i zycie. Malo tego, ona wysyla mi mnustwo buziakow, mowi ciagle jaka jestem piekna i super. Jak bardzo mnie lubi itd.... Wlasciwie olewalam tro troche myslac ze ona po prostu ma taki sposob okazywania sympati, ale ona mi dzis wyslala prawie list milosny! PRAWIe, bo nie ma tam KOCHAM CIE, ale jest jak bardzo lubi ze mna spedzac czasm jak mnie uwielbia, jaka jestem piekna, madra, cudowna, jak ladnie sie ubieram ,maluje i jaka jestem kochana.

I wlasnie.. ja juz nie wiem.. ona tak ma czy ona sie we mnie zakochala, albo cos? Ja bym po prostu, gdyby normalna byla, to powiedziala jej NARA i koniec, ale ona mimo 22 lat ma troche psychike jak 8 latka ( bawi sie w zlote mysli, zbieranie podpisow, naklejek) i tak glupio mi jej powiedziec "wez sie odczep" bo moge pogorszyc tylko jej sytuacje i w ogole zamknie sie w sobie, a zamknieta ogolnie jest bardzo.

Ostnio moj chlopak jechal busem i slyszal jak mlodziez wracajaca ze zmiany z Tesco na ktorej byla tez jego siostra nabijali sie cala droge z jakiejs LUCYNKI to chyba z niej wiec chyba naprawde dziewczynie nei jest latwo i chce byc dla niej podpora, ale co jesli ona nie rozumie, ze takich listow sie raczej dziewczynie drugiej nie pisze, ze nie mozna sie tak "zakochac" w 2 lasce i weznie sie naprawde ja nie wiem... zakocha? To wtedy w ogole bedzie masakra!

Co ja ma mzrobic, co jej powiedziec? A jesli sie myle i sama wyjde na durnia, ze myslalam ze ona do mnie zywi jakies uczucie?

pomocy

PS. jak sie pytalam o ta sprawe mojego chlopaka, no a jej brata, powiedzial, ze z nia to moze byc nawet mozliwe :(





Arethaf - 2007-12-14 18:48
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Moim zdaniem się nie zakochała... Może po prostu traktuje Cię jako siostrę, jesteś jakąś jej idolką, wzorem, uważa Cię za przykład :) Weź pod uwagę to, że ona jest ograniczona jeśli chodzi o mentalność, więc dlatego może te jej "wyznania" były takie bezpośrednie... :)



Sweet_nuka - 2007-12-14 18:50
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  no wlasnie i kmien spadlby mi z serca jakby wlasnei te wyznania po prostu bezposrednie byly. Tylko jak sie tego dowiedziec?



_totally_ - 2007-12-14 18:51
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Żalisz się, szukasz rady czy wyśmiewasz z osoby mniej radzącej sobie w życiu? To ostatnie przeważa...





Juncia - 2007-12-14 18:52
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Dziwi mnie ze nikt z rodziny nie zajmie sie profesjonalna pomosa dla tej osoby :(



Arethaf - 2007-12-14 18:52
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Porozmawiaj z nią, albo napisz liścik... Najlepiej to drugie.



Sweet_nuka - 2007-12-14 18:56
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  totally, czy ty sie dobrze czujesz? Jakbym sie z niej nabijala, to bym nie byla jej jedyna kolezanka!

Juncia, ja z chlopakiem probowalismy ja zaprowadzic do spsychologa, ale ona nie chciala,, a jak sie w koncu zgodzila, to mama jej zabronila i na nas sie wydarla ze mamy jej dac spokoj

Arethaf - ale co zawrzec w tym lisciku, wlasnie tu problem, jak ta rozmowe zaczac?



Umbra - 2007-12-14 18:56
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  przykre jest to, że matka nic sobie z tej sytuacji nie robi, bo dziewczyna wymaga fachowej pomocy i opieki.

i nie sądzę, że się w Tobie zakochała, po prostu dobitnie wyraża swoje uczucia. właśnie przez to opóźnienie w rozwoju może. piszesz, że zachowuje sie i myśli jak dziecko, a dzieci przecież takie są- bezpośrednie.



_totally_ - 2007-12-14 19:00
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Cytat:
Napisane przez Sweet_nuka (Wiadomość 6036388) totally, czy ty sie dobrze czujesz? Tak, dziękuję.



Justa 78 - 2007-12-14 19:08
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Osoby opoznione w rozwoju sa bardzo prostolinijne, stad to wyznanie. Mysle, ze bardzo Cie lubi i dlatego , ze jestes jedyna osaba z ktora spedza czas przelala na Ciebie wszystkie uczucia. Przydala by sie tu naprawde fachowa pomoc, a jezeli dziewczyna ma 22 lata to mama raczej nie moze sie sprzeciwic. Sprobujcie z chlopakiem jeszcze raz zaprowadzic ja do psychologa, albo idzcie sami i zapytajcie sie jak mozna by rozwiazac te sytuacje. Takie osoby moga ciezko przezyc porazke, co moze miec wplyw na pogorszenie zdrowia psychicznego , a tego napewno byscie nie chcieli.



szajajaba - 2007-12-14 19:11
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Powiem tak: jeśli ejst to osoba np. upośledzona umysłowo w stopniu lekkim (co dość mocno wynika z twojego opisu), to taki list i takie komentarze mogą byc po prostu wyrażaniem sympatii :) Osobom w jakis sposób intelektualnie ograniczonym ciężko byc może inaczej (jasno) wyrazić swoje mysli, może dziewczyna tylko tak potrafi? Podejrzewam, że dla niej ten list w zaden sposób nie jest dziwny czy niewłaściwy.



Sweet_nuka - 2007-12-14 19:18
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  troche mnie uspokoilyscie.
Jej mama moze i sie nie moze sprzeciwic, ale lucyna wlasciwie jak cciala isc, to chciala isc..dla swietego spokoju, zebysmy sie odczepili ,a jak zobaczyla w mamie popracie, ze nie musi isc, no to nie poszla i teraz juz jej sie nie uda namowic, bo mama zawsze ja obroni. Niewiem ,moze ona sie wstydzi, ze urodzila lekko ograniczana dzewczyne, ktora przy pomocy fachowca miala by szanse na ludzkie zycie.
Jej mam ato w ogole duza pomylka, bo np Lucyna idzie kupic ubranie do miasta i kupuje oczywiscie to co jej sie podoba (co nie zawsze uchodzi za chociaz lekko ladne) i do tego albo tego nei przymierzy, albo przymiezy i kupi, mimo ze np jest to S a ona ma XL i ledwo sie w to miesci. Po czym w domu mama sie z niej wysmiewa zekupila takie paskudtwo ktore jej nawet nie pasuje. No to juz znalazlam na to sposob i chodze z nia do miasta, ale tak na dobra sprawde, powinna to robic mama przeciez. Ja nie ma mnic przeciw, lubie Lucyne i chetnie spedzam z nia czas, ale to mnie denerwuje, bo ta mama mysli ze jak nie ja, to znajdzie sie kto inny kto sie nia zajmie, a ona wlasciwie umywa rece, bo jak mowilam ,uwaza ze z nia wszytsko ok...



Umbra - 2007-12-14 19:25
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  ale rozmawiałaś z jej mamą? oczywiście bez luceyny w pobliżu. czy oceniasz tlyko jej zachowanie względem córki?



Sweet_nuka - 2007-12-14 19:26
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  ja nie rozmawialam ,ale chlopak wielokrotnie. Zreszta wiesz, ja juz sie po prostu przestalam wtracac w to, a jej mama nadal jest dla mnie nie mila i wlasciwie po prostu mnie ignoruje, udaje ze nie widzi.



Umbra - 2007-12-14 19:34
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Cytat:
Napisane przez Sweet_nuka (Wiadomość 6036756) ja nie rozmawialam ,ale chlopak wielokrotnie. Zreszta wiesz, ja juz sie po prostu przestalam wtracac w to, a jej mama nadal jest dla mnie nie mila i wlasciwie po prostu mnie ignoruje, udaje ze nie widzi. no tak, rozumiem, że w takiej sytuacji trudno rozmawiać.



Sweet_nuka - 2007-12-14 19:44
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  ogolne ijej mama ma do mnie jakis uraz od momentu, kiedy 1 raz - czyli poltora roku temu przyszlam do piotrka no i poszlam do jego pokoju. w sumie na 10 minut. Powiedzialam czesc jego bratu, siostrze, tacie w przedpokoju i tyle. A potem ona miala pretensje ze nie przyszlam sie przywitac. No ale sorry.. ja nie biegam po cudzym mieszkaniu i nie zagladam w kazdy kat czy nie kryje sie tam ktos komu nalezy powiedziec dzien dobry, a piotrek tez mnie nie poslal sie witac. No a ona w pokoju na serial patrzala, nawet nie wiedzialam ze tam jest
a potem juz ta akcja z ta Lucyna w ogole nastawila ja przeciwko mnie. Rozmowa zreszta byla by z nia trudna, bo ona uwaza ze wychowuje dzieci idealnie. Kiedys na Gwarkach , taka impa miastowa ugryzla mojego P osa, a on jest alergikiem, to akutar moi rodzice byli w poblizu i zawiezli go do szpitala (ok, zmusili go :P )zeby mu wstrzykneli costam przeciwko temu jadowi tej osy, a jego mama na niego ryczala, ze po co do szpitala, na pewno mu by nic nie bylo, ze zrobil z siebie ciote.
No to jak ja mam rozmawiac? A Lucynie pomoc trzeba. Pewnie, ok, jak rodzice P umra (daj im Boze i 100 lat zycia i kazdemu innemu czlowiekowi) i bedzie miala klopoty, to sie jej pomoze (pewnie na to jej mama liczy po prostu) ale nie gwarantuje, ze bedziemy w stanie. On na studiach, ja tez.. praca powinna byc, ale przeciez wszytsko mozliwe, mozemy nie dac rady siebie utrzymac, a co dopiero trzecia, dorosla osobe. Chcialabym, zeby zrobila sie choc troche niezalezna, ale jej mama ma chyba wizje, ze lepiej ja ukrywac, bo to wstyd miec takie dziecko, a w ogole to rodzina duza, to zawsze sie nia zajmie.
Przykre

PS.
nie ja uwazam ze to wstyd, tylko ona.. (chyba tak mysli, inaczej by cos zrobila)



warszawianka - 2007-12-14 19:49
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Ja myślę,że powinnaśporozmawiać z chłopakiem a potem przeprowadzić-Wy lub chłopak sam-z mamą poważną rozmowę.
Jeżeli jest tak jak piszesz,że mama umywa ręce,to niech pozwoli Wam się zając Lucyną do końca.
Czyli nie tylko zajmowanie się nią w czasie wolnym,chodzenie na zakupy czy pomaganie w innych czynnościach ale też i umożliwienie rozmowy z psychologiem.

Lucyna jest szczęśliwa,ma przyjaciółkę w Twojej osobie ale niewątpliwie jest i będzie jej coraz trudniej w życiu.
Dlatego wg mnie ta pomoc psychologa jest niezbędna.



MoniaK - 2007-12-14 20:07
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Szkoda dziewczyny :( szkoda przede wszystkim że jej matka ma do tego taki stosunek.
Widać, że Ty przejęłaś się całą sytuacją i chcesz jej pomóc ale chyba bez pomocy fachowca się nie obejdzie. Nie znam się na tym ale być może, gdyby zaczęła jakąś terapię miałaby szansę na poprawę swojego życia.
Myślę, że Twój chłopak powinien wpłynąć jakoś na matkę, może porozmawiajacie z nią spokojnie bez nerwów, dowiedzcie się w jakiejś poradni psychologicznej jak takie spotkania miałyby wyglądać (abyście mieli argumenty w rozmowie z mamą).
Powodzenia i trzymam kciuki aby jakoś się to wszystko ułożyło :)



TheCuteOne - 2007-12-14 20:10
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Co do listu - jestem pewna, że Lucyna się w Tobie nie zakochała :)
Poprostu, jak już pisały wyżej dziewczyny, jej sposób wyrażania myśli jest bardzo prostolinijny.

Co do sytuacji... Doskonale rozumiem, że jest Ci trudno i głupio bezpośrednio wykłócać się z mamą Twojego chłopaka, o sposób wychowywania dziecka, ale ona udając że wszystko jest ok niszczy życie własnej córce.
Koniecznie trzeba jakoś nakłonić Lucyne do skontaktowania się z psychologiem.
Robisz bardzo dużo, widać że starasz się jej pomóc z całego serca, ale niestety to nie wystarczy, bo nie jesteś przecież w żaden sposób wyszkolona pod tym kątem. Jestem pewna, że Twoja pomoc wiele daje, ale żeby osiągnąć satysfakcjonujące skutki, fachowiec jest niezbędny.



Sweet_nuka - 2007-12-14 20:15
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Cytat:
Napisane przez MoniaK (Wiadomość 6037221) S.
Myślę, że Twój chłopak powinien wpłynąć jakoś na matkę, może porozmawiajacie z nią spokojnie bez nerwów, dowiedzcie się w jakiejś poradni psychologicznej jak takie spotkania miałyby wyglądać (abyście mieli argumenty w rozmowie z mamą).
Powodzenia i trzymam kciuki aby jakoś się to wszystko ułożyło :)
tylko ejgo matka go wtedy zawsze nazwywa idiota gorszym od niej i kaze jej sie od niej odczepic.. no i jaki to ma cel ?:(

Moja mam sie strasznie denerwuje cala sprawa, bo miala kontakt kilka razy z lucyna, a ona sie zna na takich sprawach, bo w tym siedzi i za kazdym razem mowi,ze ona nie jest na tyle chora, zeby nie alo sie jej pomoc, zeby nie mogla normalnie zyc....

ale tu klapa, co robic.. nie wiem. walczylam prawie rok, i tylko wzbudzilam niechec przyszlej tesciowej i wpedzilam w klopoty chlopaka



MoniaK - 2007-12-14 20:22
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Kurczę, to rzeczywiście nieciekawie masz z "teściową" która nie chce nikogo słuchać :( Niszczy życie swojej córce i tyle.
Dobrze, że masz opacie w swojej mamie i jeśli się na tym zna to może ona coś wymyśli?



yamiss - 2007-12-15 09:30
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  moim zdaniem psychologa to bardziej potrzebuje mama niż lucyna.. ;/



chilanes - 2007-12-15 09:33
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  To raczej watek na Intymne, niż na plotkowe ;)



Momo - 2007-12-15 10:21
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Cytat:
Napisane przez szajajaba (Wiadomość 6036565) Powiem tak: jeśli ejst to osoba np. upośledzona umysłowo w stopniu lekkim (co dość mocno wynika z twojego opisu), to taki list i takie komentarze mogą byc po prostu wyrażaniem sympatii :) Osobom w jakis sposób intelektualnie ograniczonym ciężko byc może inaczej (jasno) wyrazić swoje mysli, może dziewczyna tylko tak potrafi? Podejrzewam, że dla niej ten list w zaden sposób nie jest dziwny czy niewłaściwy. Też tak myślę:ehem:
Ona kocha Cię jak siostrę.



cheer - 2007-12-15 11:20
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Na 99% jestem przekonana, że wątek o IDENTYCZNEJ treści pierwszego posta już była na Wizażu jakiś czas temu...



Umbra - 2007-12-15 11:37
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  czyli, że to prowokacja?



sadex - 2007-12-15 11:51
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Pomijając czy to prowokacja czy nie...

Po co chcecie posyłać tę dziewczynę do psychologa? W czym on ma jej niby pomóc? Jeśli jest lekko upośledzona, to już taka będzie. Psycholog jej nie nauczy, jak sobie radzić w życiu.

Do autorki wątku - szczerze, nie bardzo rozumiem w czym Ty masz problem. Ta dziewczyna taka jest, prosta i nieskomplikowana, bardzo prostolinijna, co już dziewczyny pisały, i z pewnością się w Tobie nie zakochała :rolleyes: Ona już taka będzie - lekko ograniczona, niezbyt radząca sobie w życiu. Psycholog nie sprawi, że "zmądrzeje". I ja się zgadzam z jej mamą, żebyście jej dali spokój. Jedyne, co moim zdaniem miałoby sens, to posłanie jej na jakieś zajęcia, które mogłyby ją zainteresować. Kółko komputerowe czy coś w tym stylu. Takie rzeczy są organizowane dla nieco wolniejszych ludzi. Mogłaby tam poznać innych, może znalazłaby przyjaciół.
Ale starać się z niej zrobić "mądrzejszą" osobę? Bez sensu.



kas!a - 2007-12-15 12:37
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Cytat:
Napisane przez cheer (Wiadomość 6040735) Na 99% jestem przekonana, że wątek o IDENTYCZNEJ treści pierwszego posta już była na Wizażu jakiś czas temu... Tak, ja też go pamiętam. :ehem:
Ale wątpie, żeby to była prowokacja, może autorką jest ta sama osoba?

Jestem tego samego zdania co większość - Ona poprostu kocha Cię jak siostre, stąd ten list. ;)



cheer - 2007-12-15 16:15
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Cytat:
Napisane przez kas!a (Wiadomość 6041331) Tak, ja też go pamiętam. :ehem:
Ale wątpie, żeby to była prowokacja, może autorką jest ta sama osoba?
Interesujące. Autorko wątku, odezwij się...



_totally_ - 2007-12-15 19:28
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  http://www.wizaz.pl/forum/showthread.php?t=185921



Alvesta - 2007-12-15 20:25
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  od razu prowokacja:rolleyes:, autorką jest ta sama osoba, po prostu opisuje po raz kolejny sytuację:rolleyes:
pojawił się jedynie nowy wątek "listu". W tym wypadku jedyne co można zarzucić autorce wątku to to, że nie odświeżyła starego.



sysuni@ - 2007-12-16 09:24
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Witaj:) co do listu to mysle sobie, ze ona w ten sposob chciała ci powiedziec, jak bardzo wazna jestes dla niej osoba.. moze szuka pomocy u ciebie??/ wiesz, rózwnie dobrze mogła napisac list do swojej mamy.. (nawiasem mowiac, dziwna ta kobieta)...napisała do ciebei, wiec teraz wszystko zalezy tak naprawde od ciebie...
Skoro Lucyna ma juz 22 lata to jest osoba dorosła i sama moze decydowac za siebie.. wiec nie widze powodu, by o wszystkim mowic jej matce a twojej teściowej...
Zapros Lucyne na babski wieczor.. porozmawiaj z nia sam na sam, nie w obecnosci mamy, tesciowej czy Tzta... sam na sam... To, ze akurat do ciebie napisała ten list swiadczy o tym, ze ci ufa.. Spytaj ja czy chciałaby zmienic cos w swoim zyciu..czy chciałaby jakos inaczej spedzac cza, ze moze chciałaby cos w swoim wygladzie zmienic?? ze chetnie jej w tym pomozesz.... ze jak ma problemy to czasem warto isc do psychologa, tylko nazwij to tak, ze np twoja kolezanka zna swietna babke, z która sie super rozmawia, ze jest psychologiem i wogole i ze np pomogla jej wyjsc z kompleksów czy cos.. Moim zdaniem wazne jest, by Lucyna nie czuła, ze idzie do lekarza, bo jest jakas inna, czy chora... Musi czuc, ze ta wizyta jest czyms normalnym, ze nie tylko ona tam chodzi, ze wiele innych osob tez...
Teściowej sie troche nie dziwie, tzn rozumiem jej zachowanie.. Jak kazda matka chroni swoje dzieci... Przyzwyczaiła sie do tego, ze jej córunia jest przy niej i poki ona jest to sobie jakos radzi.. ze po co komplikowac sytuacje.. W dodatku jakas obca smarkula(tak pewnie o tobie mysli) wtraca sie w jej zycie, a przeciez całe 22lata ona wychowywała Lucynke na tak dobre dziecko... Moim zdaniem nie ma sensu, bys rozmawiała o tym z tesciowa.. jej nie przetłumaczysz... Musisz dac sobie rade sama... i juz..Zycze powodzenia..
Ps. Lucynka sie w tobie nie zakochała, nie bój sie:)



Sweet_nuka - 2007-12-19 21:46
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  jestem ,juz jestem. To ja oczywisice jak widac jesem autorka obu postow a ta dziewczyna jest ta sama osoba. Problem jest caly czas ale wczesniej nie bylo problemu z listem, teraz taki powstal i dlatego o tym napsialam. Prowokacji zadnej nie ma, bo i temat chyba nie nadaje sie na taka "zabawe". Jesli sie da, prosze polaczyc ten watek z poprzednim
dziekuje za rady. Na kolko ona raczej nie pojdzie, bo boi sie bardzo ludzi, za to dobra propozycja jest zabrac ja na ten "panienski wieczorek". Moze cos razem ugotujemy, popatrzymy na film...
wiecie, ja bardzo chce zeby ona wiedziala, ze nie jest mi obojetna i bardzo ja cenie ,ale nie chce zeby znalazla we mnie kogos na wzorosoby, ktora zawsze i wszedzie bedzie przy niej kosztem wszytskeigo i wszytkich. Oczywiscie jesli bede w stanie, nie ma problemu, ale co jesli nie? Ja zalamuje to ze zle naklejke przykleila, wiec odmowa czegos uwazana jest przez nia za to ze sie jej zupelnie nie lubi. Przykladowo: obiecalam jej zrobic kolczyki, ale zadzwonila kobieta z UP i musialam isc na jakas rozmowe kwalifikacyjna i ogolnie nie mialam w ten dzien czasu i nie zrobilam jej ich, o czym ja poinformowalam. Ona ze ok i w ogole nei ma sprawy, a na g mi na 2 dzien pisze ,ze przeprasza ze sie tak nazucala, ze juz niebedzie i wie ze mam wazniejsze sprawy niz zajmowanie sie kolczykami i sie mnie pyta czy ja w ogole jeszcze lubie.
No i ten list ktory mi napsiala ogolnie mnie powinien ucieszyc, a zdolowal, jak wiele dla niej znaczy ta przyjazn, ze jesli ja zawiode w najmniejszym stopniu, to to co inna dziewczyna uzna za "trudno" dla niej moze byc katastrofa, a ja jestem tylko czlowiekiem i tez popelniam bledy.
Nie zrozumcie mnie zle :(



orthodox - 2007-12-22 20:35
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Uwazam, ze ta dziewczyna w ten sposob wyrazila swoja sympatie do ciebie i nic wiecej :)
Maz mojej cioci ma dwojke rodzenstwa (kobieta i mezczyzna), ktorzy rowniez sa jak ta chora dziewczyna. Maja juz po 40 lat, a sa jak male dzieci.
Kiedy moja mama sie nimi zajmowala (od czasu do czasu gdy ciocia musiala wyjechac w waznej sprawie itp. A oni nie zostaja sami bo nie sa w stanie zrobic sobie cos do jedzenia itd. ) ta chora kobieta zawsze tulila sie do mojej mamy :ehem: glaskala po twarzy, mowila jej ze jest taka piekna, najpiekniejsza na swiecie, ze jest kochana itp. Ale wszyscy wiedzieli, ze to tylko wyraz sympati, nic innego. ZADNA MILOSC!. Mysle, ze tacy ludzie wlasnie w taki sposob wyrazaja emocje, sympatie i jest to normalne :ehem:.



karta666 - 2007-12-22 22:19
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Siostra mojego TZ też taka jest.
Też mówi mi, że jestem piękna, cudowna, i że mnie bardzo lubi...no i podobne rzeczy.
To tylko dowód sympatii, bezpośrednio bo bezpośrednio, ale takie osoby to do siebie mają, jak dzieci,
nie zastanawiają się, tylko mówią dokładnie to co chcą, czasem nieprzemyślane słowa.

Trudna sytuacja, bardzo, z tą mamą.
Pogadaj może z tą siostrą TZ,
skoro Cię ceni, i ufa Tobie,
to powiedz jej, że chciałabyś udać się z nią na terapie do psychologa,
aby z nim porozmawiać, że może jej pomóc, rozwiązać jej problemy,
że może być lepiej.
Wytłumacz jej, że to dla jej dobra,
że chcesz żeby było jej jak najlepiej,
że jej mama poprostu nie jest przekonana co do takiej pomocy,
poprzez rozmowy z psychologiem, ale Ty jednak chciałabyś spróbować.
Powiedz, że pójdziesz z nią na te rozmowy, a potem pójdziecie sobie gdzieś [na lody, pochodzić po sklepach, poprzymierzać ciuchy, do kawiarni...]

Trzymaj się ciepło, Ty i Twój TZ.



Sweet_nuka - 2007-12-23 10:13
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  dzieki wam za obre slowa. Jak tylko bede miec chwile wolnego, msuze przemyslec ten problem kolejny raz



Camilla - 2007-12-23 10:41
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Przede wszystkim dziewczyna nie jest ograniczona tylko opóźniona w rozwoju, z tego co piszesz to w stopniu lekkim.
Po drugie na to psychlog już nic nie poradzi. Od początku dziewczyna powinna albo chodzić do szkoły integracyjnej, albo specjalnej, gdzie przygotują ją do dalszego życia i radzenia sobie w nim :ehem: Poza tym jest coś takiego jak zakład pracy chronionej, gdzie podobne osoby jak siostra Twojego chłopaka pracują.
Po trzecie, powinnaś byc dumna, że jesteś jej idolką. Z pewnością dziewczyna nie zakochała się w Tobie, ale bardzo bardzo Ciebie polubiła, bo byłaś/jesteś jednyną osobą z zewnątrz, która okazała jej zainteresowanie i była gotowa z nią porozmawiać. Imponujesz jej, "szwagierka" bardzo Cie idealizuje i postanowiła napisac do Ciebie list. Ja gdybym dostała tego typu list byłabym wzruszona i ucieszyłoby mnie to.

Żal i szkoda, że mama Twojego TŻ-ta bagetelizuje problem lub udaje, że go nie ma. Najwidoczniej nie pogodziła się, że jej córka nie jest do końca normalnie rozwinieta. Pchanie na siłę dziecka do normalnej szkoły, gdzie zawsze będzie tą najgorszą, będzie wysmiewana (dzieci potrafią byc bardzo okrutne) i jeszcze do pracy takiej jak w Tesco jest bardzo złym rozwiązaniem.
Twój chłopak powinien porozmawiać ze swoją mamą, a co z ojcem Twojego TŻ, czy jego nie obchodzi córka?

Ps. w jakim ona jest wieku?



kasia5558 - 2007-12-23 12:41
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Po co gadac z matka? Ta Lucyna to dorosla kobieta. Najlepiej bezposrednio z nia porozmawiac i postarac sie wytlumaczyc w jakis najprostszy i najbardziej atrakcyjny dla niej sposob, ze potrzebna jest jej pomoc (nie wiem czy psychologa, czy moze jakiejs poradni, czy jakiegos terapeuty - ale KOGOS na pewno i taki ktos na pewno sie znajdzie). Powiedzcie jej np ze jest taka mila pani ktora chcialaby ja poznac i sie z nia zaprzyjaznic, porozmawiac o tym co lubi a czego nie.

Skoro matka zabrania tej dziewczynie konsultacji z jakims specjalista to sami sie do niego udajcie - opowiedzcie cala sytuacje i zapytajcie, jak mozecie pomoc. Jak przedstawic Lucynie cala sytuacje i naklonic ja, zeby tez przyszla - tak, zeby sama chciala a nie robila tego co mowi jej matka, zeby sie bala tego. On najlepiej bedzie wiedzial, co z tym zrobic. A im wczesniej tym lepiej - bo jak na razie to nic nie robicie tylko stwarzacie nieprzyjemna sytuacje w domu. Niby tak lubisz ta dziewczyne i chcesz jej pomoc a z tego co piszesz to od poltora roku znasz ta sytuacje i tak naprawde, wybacz, nie robisz nic zeby im pomoc w jakis konkretny sposob. Powstaja tylko klotnie na tym tle, a dziewczyna cierpi, bo traktuje sie ja jak calkowicie sprawna osobe, tymczasem ona sobie z tym nie radzi - ani w zadnej pracy, ani w zyciu, ani wsrod ludzi. I bedzie pewnie coraz gorzej. A co jesli ktoregos dnia to do niej dotrze, zobaczy jaka jest odtracana, ktos zrobi jej jakas straszna przykrosc - i bedzie chciala nie daj Boze zrobic sobie krzywde? Ona na pewno nie jest slepa i taka sytuacja w koncu odbije sie na niej bardzo mocno. Specjalista na pewno by tu pomogl.



dagirll - 2007-12-25 00:04
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Jeśli ta dziewczyna faktycznie jest lekko upośledzona ,to myślę ,ze nie byłoby ciężko jakoś (nawet przekupstwem,no trudno ,to dla jej dobra)zaciągnąć do psychologa ,bo takowego ewidentnie potrzebuje.Jesli jej matka jest tak zacięta,to po prostu zrobiłabym ,to kompletnie bez jej wiedzy.I nie ma na co czekać im szybciej, tym lepiej.Przede wszystkim dziewczyna naprawdę , musi sie z tym męczyć... Tak byc nie moze ,ma 22 lata juz dawno, ktos powinien sie nia zajac ,do matki nie mialabym na Twoim miejscu takiego hmm pewnego rodzaju zalu ,bo kobieta moze nie tyle co wstydzi sie corki,co nie zdaje sprawy z powagi sytuacji i co gorsza-odpycha od siebie problem.Co do listu ,to tak jak dziewczyny mówią ,to nie jest miłość czy zauroczenie ,a zwyczajna fascynacja, pewnie jesteś dla niej jakimś autorytetem ,jesli tak ,to można nazwać i właśnie Tobie powinno udać sie sprobować jej pomoc ,wlasnie np. wizytą u specjalisty.Zycze powodzenia.



Sweet_nuka - 2007-12-28 08:28
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Probowalam, rozmawialam i nic. Obrazila sie na mnie. Ona nie pojdzie, bo jej mama powiedziala ze ona juz taka jest i nie da sie tego zmienic. ZE kiedys psycholog powiedzial ze ona juz tak ma ze jest powolna (powolna?? A gdzie reszta ograniczen??) i ze tak juz zostanie. 2 h sie meczylam, bylam mila, usmiechnieta, tlumaczylam, ale nie dotarlo.
Klapa



Sweet_nuka - 2008-01-28 11:14
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  odswiezam watek, teraz mam kolejny problem. dziewczyna owa nie chce przyjsc na moje urodziny bo zaprosilam 2 kolegow a ona nie przyjdzie jak beda chlopcy (dziewczyny tez beda). Bardzo chce zeby przyszla, jej nigdy nikt nigdzie nie zaprasza, co mam zrobic?



Amar - 2008-01-28 11:59
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Cytat:
Napisane przez Sweet_nuka (Wiadomość 6419178) odswiezam watek, teraz mam kolejny problem. dziewczyna owa nie chce przyjsc na moje urodziny bo zaprosilam 2 kolegow a ona nie przyjdzie jak beda chlopcy (dziewczyny tez beda). Bardzo chce zeby przyszla, jej nigdy nikt nigdzie nie zaprasza, co mam zrobic?
ja Ci powiem co zrobić. przesadny altruizm zaszkodzi i tobie i tej siostrze twojego tzta. to sa twoje urodziny i ty zapraszasz kogo chcesz, a nie dostosowujesz sie do wymogow innych - wybacz, ale to, ze ona nie chce przyjsc bo beda chlopcy, to jest jej wymog i niby ty masz sie do tego dostosowac? o matko.
dziewczyno na twoim miejscu przestalabym jej matkowac juz dawno temu. pomoc a niańczenie to zupelnie dwie rozne sprawy.



kilim - 2008-03-04 13:26
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Generalnie Lucyna wygląda mi na osobe upośledzoną. Pracuje z takimi osobami i z doświadczenia wiem jak to jest. Lucyna pisze do Ciebie takei listy, bo jesteś jedyną osobą która się NIą interesuje.
A propos matki: wiele osób nie przyjmuje do wiadomości tego, że ich dzieci są upośledzone... I to osób wykształconych, inteligentnych... Po prostu nie akceptują upośledzenia dziecka..
Odbierają to jako wstyd. (to zabobon z czasów średniowiecza albo PRL-u). Tymczasem dziś wiemy, że upośledzenie może trafić się każdemu, w każdej konfiguracji.

Jedynym wedle mnie wyjściem jest rozmowa z Nią i delikatne wytłumaczenie, że nie powinna tak robić. Możesz też delikatnie się od Niej odsuwać, ignorować trochę... To pomaga.

Największym problemem jest matka. Bo Lucyna powinna uczęszczać do WTZ. Tam poznałaby wiele osób, które nie wyśmiewałyby się z niej, ale zaakceptowały i polubiły...

Generalnie dziewczyna stoi na trochę straconej pozycji, bo rodzina jej nie chce pomóc, środowisko ją wyśmiewa...

Miałem podobną sytuację z wujkiem kolegi... Niestety ów wujek już nie żyje, rodzina się nim nie przejmowała i potrąciło go auto..



Sweet_nuka - 2008-03-04 19:52
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Cytat:
Napisane przez kilim (Wiadomość 6791129) Miałem podobną sytuację z wujkiem kolegi... Niestety ów wujek już nie żyje, rodzina się nim nie przejmowała i potrąciło go auto..
oj, to bardzo przykre :(

dziekuje za dodanie otuchy i pomoc :)



wredny_krasnal - 2008-03-05 07:32
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Cytat:
Napisane przez _totally_ (Wiadomość 6036327) Żalisz się, szukasz rady czy wyśmiewasz z osoby mniej radzącej sobie w życiu? To ostatnie przeważa...
właśnie.

a zakochana na pewno w tobie nie jest, znalazła po prostu osobę która ją 'lubi' i się jej trzyma...



wredny_krasnal - 2008-03-05 07:34
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Napisane przez kilim http://www.wizaz.pl/forum/images/buttons_n/viewpost.gif
Miałem podobną sytuację z wujkiem kolegi... Niestety ów wujek już nie żyje, rodzina się nim nie przejmowała i potrąciło go auto..

Cytat:
Napisane przez Sweet_nuka (Wiadomość 6796505) oj, to bardzo przykre :(

dziekuje za dodanie otuchy i pomoc :)

dziwnie wyszła ta twoja odpowiedź



Sweet_nuka - 2008-03-05 10:32
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  jedno tyczylo sie cytatu, inne calej odpowiedzi, nie wiem czemu dziwne



izazusia - 2008-03-05 11:17
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Mialam podobną sytuacje.Udzielalam korepetycji z chemii jednej dziewczynie, ona mi się zwiarzała.Miala swietną pamiec,byla bardzo drobiazgowa ale juz łaczenie faktow przychodzilo jej z trudem...
Po maturze mama koniecznie chciala by.... poszla do medyka na opiekunke do dziecka...Ale ona naprawde miala jakies zaburzenia wiec powiedzialam otwarcie ze nawet psa bym jej nie powierzyla.Miala dziwne problemy-np zeby nie oparzyc sie zupa dolewala do niej zimnej wody z kranu,pytala czy jak sie ugryzla w jezyk to jej sie to zagoi....itp.
Kocha sie w aktorach i aktorkach pyta o rzeczy seksualne ale tak jak dziecko 12 letnie...hmm

Cierpliwosc i czasem powiedzenie prawdy prosto w oczy stawialo ja do pionu,ale na krotko.Ciezka to sprawa..Zwłaszcza gdy rodzice nie widzą problemu



mgosiekm - 2008-03-05 12:31
Dot.: Zakochana przyjaciólka... w przyjaciolce
  Jejku dziwna sytuacja, nie wiem jakbym sie zachowala, moze gdyby to byla jakas zupelnie obca osoba ale to siostra Twojego chlopaka i chac nie chcac jak do niego idziesz, ona tam jest... ale uwazam podobnie jak kolezanki wyzej, ona chyba ma taki sposob wyrazania uczuc, najwidoczniej jestes faktycznie jedyna osoba ktora utrzymuje z nia blizszy kontakt i sie z niej nie smieje, dlatego wlasnie tak reaguje na Ciebie wiec uwazam, iz nie jest w tobie zakochana. Najwazniejsze, ze jej "odchyl" jest zupelnie niegrozny:)

comp
"no+i+takie+buty+brac+ladne.php">no i takie buty... brać? ładne? "jak+zyc.php">Jak żyć? "coco+chanel+madmoiselle+zamienie.php">Coco Chanel Madmoiselle zamienię ! "juvit.php">Juvit "owoc+moich+poczatkow+zdobienia+lakierami.php">Owoc moich poczatkow zdobienia lakierami ;) "wax+avon+euphoria.php">...WAX, Avon. Euphoria .... "nie+dajmy+sie+naciagacza+przeczytajcie.php">nie dajmy sie naciagacza:( przeczytajcie . "jak+to+powiedziec+rodzicom.php">Jak to powiedzieć rodzicom? "suknia+wieczorowa+ze+zdjecia+zalozylybyscie.php">suknia wieczorowa ze zdjęcia-założyłybyście? "latwe+panie+z+dyskoteki.php">Łatwe panie z dyskoteki.... » otwarcie salonu kosmetycznego sanepid wytyczne
»
salon kosmetyczny w Rzeszowie
»
usługi kosmetyczne TANIO
»
Hurtownie Kosmetyczne krakow
Cytat

Activum - strona czynna, działająca, aktywna.
Filozofia to dynamit do rozsadzania empirii. Henryk Elzenberg
Do pomyślnych wiatrów trzeba umieć się ustawić. Katarzyński Władysław
Gdyby Ewa nie skosztowała jabłka, cóż ciekawego zdarzyłoby się przez miliony lat? ". "Nic", Paulo Coelho
Dach przecieka nie dlatego, że deszcz pada, ale dlatego, że w dachu dziura.

Valid HTML 4.01 Transitional

Free website template provided by freeweblooks.com